Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Tylko grozili. Czy naprawdę musicie to robić? To nasza sprawa, Królowo! rzucił Elryk przez ramię i zasil jeszcze dwóch człekopodobnych. Nie! Nie! To żadne bohaterstwo. Cóż może uczynić strażnik, jeśli nie jest już bohaterem? Tego nie rozumiała nawet Oone, i gdy Elryk spojrzał na nią pytająco, tylko potrząsnęła głową. Zbieranina nabierała z wolna pewności siebie i podchodziła coraz bliżej. Ryje łapały wiatr, języki zbierały ściekającą po sflaczałych wargach ślinę. Przekrwione i zaropiałe oczy spoglądały na nich z nienawiścią. Tłum był tuż i ostrze szabli napotkało opór. Dwie następne istoty straciły głowy patrzące jeszcze przed chwilą łby opadły na boki, łapy zacisnęły się kurczowo. Oone stanęła plecami do niego, z boku zaś osłaniała ich łódź, której napastnicy wyraźnie nie mieli śmiałości dotknąć. Przerażona Królowa łkała jedynie, ale nie miała widocznie żadnej władzy nad istotami Chaosu. Nie! To nie pomoże jej spać! Nie! Nie!

(Reklama: )