Teksty na każdy temat (Reklama: tarczyca ,)
Woda pieniła się wokół potężnych łap. Spojrzawszy na nich, zwierzę zniknęło, zostawiając jedynie echo wycia. Nurt rzeki przyspieszył. Królowa odjęła dłonie od uszu. Łódź zakołysała się, jakby trafiła na skałę, ale przewodniczka nie sięgnęła po ster. Elryk ujął rumpel, lecz bezskutecznie. Poddał się w końcu. Rzeka zmierzała ku przepaści tak głębokiej, że wkrótce zniknęło niemal wszelkie światło. Zewsząd wpatrywały się w nich wykrzywione twarze. Ręce wyciągały się, by ich dotknąć. Elrykowi zdało się, że wszelkie śmiertelne stworzenie, które zmarło kiedykolwiek, przybyło tu, by ich straszyć. Wielokrotnie dojrzał w ciemnej skale i swoje własne oblicze, twarze Cymoril i Yyrkoona. Widział dawne bitwy rozgrywane na nowo, wracały doń stare i bolesne bitewne emocje. Bolał nad stratą wszystkiego, co kochał, rozpaczał nad śmiercią i opuszczeniem i nie trwało długo, a i jego głos rozległ się niczym wycie piekielnego ogara. Krzyczał tak, aż w końcu Oone potrząsnęła nim i nakazała mu powrót od bram ogarniającego go z wolna szaleństwa.

(Reklama: )
